Lizanie łap u psa to nie zawsze niewinny nawyk – może być sygnałem alergii, infekcji lub chronicznego stresu. Częste wylizywanie przestrzeni między palcami bywa reakcją na świąd wywołany dietą, kontakt z chemią albo grzybicę. Niepokój powinny wzbudzić też urazy mechaniczne, zaniedbane pazury czy nadwrażliwość na sól drogową. Poznaj praktyczne wskazówki, jak odróżnić banalną nudę od zapalenia stawów i dlaczego letnia woda w misce czasem szkodzi bardziej niż myślisz.
Spis treści
1. Problemy dermatologiczne
Psy często liżą łapy z powodu świądu wywołanego alergiami. Alergie pokarmowe to jedna z najczęstszych przyczyn – organizm psa może reagować nadwrażliwością na białka w karmie (np. wołowinę, kurczak) lub dodatki chemiczne. Objawy obejmują nie tylko lizanie łap, ale też zaczerwienienie skóry, wysypkę na brzuchu i częste infekcje uszu. W takich przypadkach weterynarze zalecają diety eliminacyjne, które stopniowo identyfikują problematyczne składniki.
Alergie kontaktowe powstają, gdy skóra psa reaguje na substancje w środowisku: chemię do czyszczenia podłóg, pyłki traw, a nawet materiały, z których wykonana jest miska. W przeciwieństwie do alergii pokarmowych, objawy skupiają się głównie na miejscu kontaktu – np. łapach po spacerze po traktowanej chemią trawie. Atopowe zapalenie skóry to przewlekła choroba związana z genetyczną skłonnością do reakcji na alergeny wziewne, takie jak roztocza kurzu. Psy z AZS często mają zaczerwienione łapy, a lizanie prowadzi do wtórnych infekcji bakteryjnych.
W przypadku podejrzenia alergii, kluczowe jest wykluczenie innych schorzeń. Testy skórne lub krwi pomagają zidentyfikować alergeny, ale czasem jedynym rozwiązaniem jest obserwacja reakcji psa na zmiany w otoczeniu lub diecie. Warto pamiętać, że nawet niewielka ilość alergenu może wywołać silną reakcję, dlatego konsekwencja w unikaniu podejrzanych substancji jest kluczowa.
2. Infekcje bakteryjne i grzybicze
Wilgotne przestrzenie między palcami to idealne środowisko dla bakterii i drożdżaków. Infekcje często rozwijają się na skutek uszkodzeń skóry – np. drobnych zadrapań po zabawie w parku. Objawy to nie tylko uporczywe lizanie, ale też:
- nieprzyjemny, słodkawy zapach z łap,
- żółtawe lub brązowe przebarwienia sierści,
- grudki i ropne krostki między palcami.
Pododermatitis, czyli stan zapalny skóry łap, często towarzyszy infekcjom. Psy z fałdami skórnymi (np. buldogi) są szczególnie narażone, bo wilgoć łatwo gromadzi się między palcami. W leczeniu stosuje się antybiotyki w formie maści lub tabletek, a w przypadku grzybicy – leki przeciwgrzybicze. Częstym błędem jest przerywanie terapii po ustąpieniu objawów, co prowadzi do nawrotów.
Aby zapobiegać infekcjom, warto osuszać łopy psa po spacerach w deszczu lub śniegu. Regularne sprawdzanie przestrzeni między palcami pod kątem ran lub ciał obcych (np. kolców) również redukuje ryzyko. W przypadku nawracających problemów, weterynarz może zalecić kąpiele w szamponach z chlorheksydyną, która działa antyseptycznie.
3. Stres i zaburzenia behawioralne
Lizanie łap bywa psią wersją gryzienia paznokci – sposobem na rozładowanie napięcia. Stresogenne sytuacje, takie jak burze, wizyty u weterynarza lub samotność, mogą prowokować to zachowanie. Psy z lękiem separacyjnym często liżą łapy do tego stopnia, że tworzą się rany, a sierść brązowieje od enzymów w ślinie.
Nuda to kolejny winowajca. Zwierzęta pozbawione stymulacji umysłowej (zabaw, spacerów, interakcji z opiekunem) szukają zajęcia, które zajmie ich czas. W takich przypadkach lizanie łap staje się zachowaniem kompulsywnym – pies robi to automatycznie, nawet jeśli nie odczuwa fizycznego dyskomfortu.
Rozwiązaniem jest zwiększenie aktywności psa. Spacery z węszeniem, zabawy węchowe (np. chowanie smakołyków w macie) i trening posłuszeństwa angażują umysł zwierzaka. W trudniejszych przypadkach warto skonsultować się z behawiorystą, który pomoże wprowadzić terapię desensytyzacyjną lub zaproponuje suplementy uspokajające. Czasem pomocne okazują się też zabawki typu kong wypełnione pasztetem, które odwracają uwagę od łap.
4. Urazy mechaniczne i ciała obce
Drobne skaleczenia i zadrapania to częsta przyczyna lizania łap. Psy podczas zabawy w parku lub spacerów po lesie mogą nadepnąć na ostry kamień, szkło lub metalowy fragment. Objawy to nagłe kulejenie, krwawienie z opuszki i intensywne wylizywanie jednej łapy. W takich sytuacjach warto dokładnie obejrzeć przestrzenie między palcami – tam często wbijają się kolce roślin czy drzazgi.
Ciała obce w opuszkach (np. kawałki trawy, nasiona) wywołują miejscowy stan zapalny. Foxtails, czyli ostre nasiona traw popularne w USA, potrafią wbić się głęboko w skórę i migrować w głąb tkanek, prowadząc do ropni. W Polsce podobne ryzyko stwarzają kolce dzikiej róży lub ostu. Pierwsza pomoc polega na delikatnym usunięciu przedmiotu pęsetą i przemyciu ruchy solą fizjologiczną. Jeśli obiekt jest głęboko – nie ryzykuj, tylko jedź do weterynarza.
Pęknięcia opuszek występują przy przesuszonej skórze lub po kontakcie z chemią. Zimą sól drogowa niszczy ochronną warstwę lipidową, powodując bolesne pęknięcia. Latem gorący asfalt (powyżej 50°C) może sparzyć opuszki w kilka sekund. Zasada 7 sekund: jeśli nie możesz przyłożyć dłoni do nawierzchni dłużej niż 7 sekund – dla psa jest za gorąco.
5. Nieprawidłowa pielęgnacja łap
Zaniedbane pazury to prosta droga do problemów. Zbyt długie pazury zmieniają sposób stawiania łapy, przeciążają ścięgna i prowadzą do deformacji stawów. U starszych psów mogą wrastać w poduszkę, tworząc ropnie. Częstotliwość przycinania zależy od rasy – jamniki potrzebują strzyżenia co 2-3 tygodnie, a owczarki niemieckie często ścierają pazury naturalnie.
Błędem jest golenie sierści między opuszkami u ras z gęstym futrem (np. golden retrievery). Nadmierne wycinanie włosów naraża skórę na otarcia, a zimą sprzyja tworzeniu się lodowych kulek. Zamiast tego lepiej regularnie trymować sierść nożyczkami z zaokrąglonymi końcówkami, pozostawiając 2-3 mm warstwę ochronną.
Mycie łap po spacerze to must-have, ale używanie zwykłego mydła wysusza skórę. Szampony z pH 6.5-7.5 są bezpieczniejsze od ludzkich kosmetyków. Po kąpieli zawsze osusz przestrzenie między palcami – wilgoć to raj dla bakterii. Warto zaopatrzyć się w bawełniane ręczniki mikrofibrowe, które nie pozostawiają włókien.
6. Choroby układu ruchu
Zapalenie stawów często manifestuje się lizaniem łap – zwłaszcza nadgarstków i stawów skokowych. Psy próbują w ten sposób złagodzić ból, podobnie jak ludzie masują obolałe mięśnie. Sygnatura bólu: jeśli pies liże przede wszystkim jedną łapę i unika skakania, może to wskazywać na zwyrodnienie w konkretnym stawie.
Dysplazja bioder u dużych ras (owczarki, labradory) bywa mylona z problemami łap. Chore psy często przenoszą ciężar ciała na przednie łapy, co prowadzi do przeciążeń i mikrourazów opuszek. Diagnostyka wymaga prześwietlenia RTG i oceny ruchomości stawów przez ortopedę.
Nerwobóle to rzadsza przyczyna. Uszkodzenie nerwów obwodowych (np. przez uraz kręgosłupa) może wywołać mrowienie lub drętwienie łap. Psy wtedy intensywnie gryzą kończyny, czasem do krwi. W takich przypadkach weterynarze sięgają po badanie EMG oceniające przewodzenie nerwowe.
7. Nadwrażliwość na czynniki środowiskowe
Sól drogowa to zimowy wróg psich łap. Nie tylko podrażnia skórę, ale po połknięciu powoduje zatrucia objawiające się biegunką i drgawkami. Rozwiązanie? Mycie łap po spacerze letnią wodą i smarowanie wazeliną przed wyjściem. W sklepach zoologicznych znajdziesz też buty ochronne z antypoślizgową podeszwą.
Chemia ogrodowa (nawozy, herbicydy) wchłania się przez skórę łap i powoduje ostre reakcje alergiczne. Typowe objawy to nagłe zaczerwienienie opuszek i ślinotok po lizaniu łap. Jeśli masz trawnik – unikaj preparatów z glifosatem i zawsze przestrzegaj okresu karencji (zwykle 24-48 h).
Ekstremalne temperatury to test dla odporności łap. Zimą odmrożenia najczęściej dotykają wystające części opuszek u ras miniaturowych (np. yorki). Latem oparzenia zdarzają się nawet przy 30°C, jeśli pies biega po betonie. W upały wybieraj spacery o świcie lub po zachodzie słońca.
