Każdy pies czasem „zaliczy wpadkę”, ale gdy dzieje się to regularnie, warto poszukać przyczyny. Czasem organizm nie nadąża z kontrolą pęcherza, czasem winny jest długi dzień bez spaceru albo silne emocje. Nawet źle usunięty zapach z poprzedniego miejsca może prowokować kolejne sikanie. Rozwiązanie tkwi w połączeniu obserwacji, regularności i spokojnej pracy nad zachowaniem psa.
Spis treści
Medyczne i fizjologiczne powody sikania w domu
Nagłe pojawienie się moczu w domu u dorosłego, wcześniej czystego psa prawie zawsze powinno być traktowane jako możliwy objaw problemu zdrowotnego. Najczęściej chodzi o zapalanie pęcherza lub cewki moczowej, kamienie w drogach moczowych, choroby nerek, cukrzycę albo zaburzenia hormonalne, które powodują, że pies oddaje mocz częściej i nie potrafi go utrzymać do spaceru.
Zdarza się też, że pies popuszcza tylko w nocy albo na miękkie podłoże, co bywa pierwszym sygnałem, że coś dzieje się z układem moczowym. Dlatego w takiej sytuacji jako pierwszy powinien zareagować lekarz weterynarii i zlecić badanie moczu, krwi oraz, jeśli trzeba, USG. Kara w domu nie rozwiąże problemu, bo pies nie ma nad tym kontroli.
U suk w średnim i starszym wieku dość częste jest nietrzymanie moczu po sterylizacji. Z powodu zmian hormonalnych osłabia się mechanizm domykania cewki i pies „gubi” mocz w trakcie odpoczynku, na posłaniu albo podczas wstawania. Nie jest to brak wychowania, tylko stan wymagający leczenia farmakologicznego.
Podobnie u psów w podeszłym wieku, które mają problemy neurologiczne lub nerkowe, dochodzi do sytuacji, w których pęcherz wypełnia się szybciej niż kiedyś i zwierzę nie zdąży sygnalizować potrzeby. Im starszy pies, tym krótsze powinny być odstępy między wyjściami.
Ból, gorączka, przyjmowane leki, a nawet przewlekły stres zdrowotny mogą zmienić rytm picia i sikania. U niektórych psów sikanie w domu jest jedynym widocznym objawem choroby ogólnoustrojowej, dlatego odkładanie wizyty u specjalisty zwiększa ryzyko, że problem się utrwali. Dopiero po wykluczeniu tła medycznego ma sens praca treningowa.
Błędy w nauce czystości u szczeniaka i psa po adopcji
Największym źródłem „wpadek” u młodych psów i u dorosłych przywiezionych z adopcji jest brak jasnego, powtarzalnego schematu. Pies nie wie, czego się od niego oczekuje, bo raz zostaje wyniesiony na zewnątrz, a innym razem nikt go nie wyprowadza i może się załatwić na matę. W efekcie zaczyna uważać, że każde miejsce w domu jest w porządku. Bardzo utrudnia to późniejszą naukę. Źle działa także karanie po fakcie, ponieważ pies kojarzy gniew opiekuna z jego obecnością, a nie z samym oddaniem moczu.
W takich sytuacjach pomaga usunięcie podstawowych błędów:
- Zbyt rzadkie wyprowadzanie, szczególnie po jedzeniu, piciu, spaniu i zabawie.
- Brak natychmiastowej nagrody za załatwienie się na dworze.
- Używanie maty zbyt długo lub bez planu przejścia na spacery.
- Zmienianie zasad, czyli raz pozwalanie na sikanie w łazience, innym razem zakazywanie.
- Karanie za „kałużę” znalezioną po czasie.
- Brak obserwacji sygnałów psa, który kręci się, piszczy albo szuka wyjścia.
Dobrze przeprowadzona nauka czystości zakłada, że pies ma stały rytm dnia. Po przebudzeniu wychodzi od razu. Po każdym posiłku wychodzi w ciągu kilkunastu minut. Wieczorem jest spacer „zamykania dnia”, tak aby noc była spokojna. U psów po adopcji, które wcześniej załatwiały się w kojcu albo na beton, warto przez pierwsze dni wyprowadzać nawet co 1,5–2 godziny i nagradzać każde prawidłowe miejsce. Konsekwencja powoduje, że pies zaczyna łączyć konkretną czynność z konkretnym miejscem i przestaje szukać toalety w mieszkaniu.
Nieregularne spacery i zbyt długie pozostawanie w mieszkaniu
Nawet dobrze nauczony pies nie utrzyma moczu, jeśli przez wiele godzin nie ma możliwości wyjścia. Brak stałych godzin spacerów sprawia, że organizm nie uczy się rytmu. Pies nie wie, kiedy będzie następne wyprowadzenie, więc oddaje mocz wtedy, gdy pęcherz jest pełny. W wielu gospodarstwach domowych pojawia się schemat dwóch krótkich spacerów w tygodniu pracy i dłuższy spacer w weekend. Dla większości psów to za mało i efekt jest prosty. Mocz ląduje w domu.
Za bezpieczne dla dorosłego, zdrowego psa uznaje się co najmniej trzy wyjścia dziennie, w możliwie równych odstępach. Psy młode, które dopiero uczą się kontroli, potrzebują wyjść częstszych, ale krótszych. Psy starsze z kolei chodzą wolniej, jednak częściej odczuwają parcie na pęcherz, dlatego także wymagają większej liczby spacerów. Zbyt długi odstęp, na przykład 10 godzin w pojedynkę w mieszkaniu, to bardzo częsta przyczyna „niespodzianek” na podłodze. Ostatni spacer przed nocą powinien umożliwić spokojny sen i nie może być tylko krótkim wyjściem pod blok.
Równy rozkład wyjść poprawia nie tylko czystość w domu. Zmniejsza też napięcie u psa, bo zwierzę ma przewidywalny dzień. Jeśli jednego dnia spacer jest o 6.00, innego o 9.30, a w weekend w południe, to nawet dobrze ułożony pies może nie wytrzymać. Stały plan jest tu tak samo ważny jak samo wyprowadzenie.
Stres, lęk separacyjny i inne emocje wywołujące oddawanie moczu
U części psów sikanie w domu nie wynika ani z choroby, ani z zaniedbań spacerowych, tylko z pobudzenia emocjonalnego. Pies zostaje sam, zaczyna się denerwować, nasila się wokalizacja, a jednym z objawów tego napięcia jest oddanie moczu. Podobnie bywa po przeprowadzce, przy remoncie, po pojawieniu się dziecka albo nowego zwierzęcia.
Organizm psa reaguje stresem i trudniej mu kontrolować pęcherz. Ważne jest rozróżnienie, czy pies zrobił dużą kałużę, bo nie wytrzymał, czy zostawił kilka małych plam w miejscach przejściowych. W tym drugim przypadku częściej chodzi o emocje niż o brak nauki.
Przy pracy z takim psem warto wdrożyć kilka równolegle działających elementów, które obniżą poziom napięcia, zanim zacznie się wymagający trening zostawania samemu.
- Ustalenie spokojnego rytuału wychodzenia z domu, bez długich pożegnań.
- Stopniowe wydłużanie czasu samotności, zaczynając od minut, nie godzin.
- Zapewnienie zajęcia na czas nieobecności, na przykład gryzak, mata węchowa, zabawka na jedzenie.
- Ograniczenie bodźców dźwiękowych i wzrokowych, jeśli pies reaguje na hałasy.
- Więcej przewidywalnej aktywności w ciągu dnia, żeby pies był fizycznie i psychicznie „rozładowany”.
- Regularna obserwacja za pomocą kamery, aby sprawdzić, w którym momencie pojawia się sikanie.
Jeśli w nagraniach widać, że pies najpierw panikuje, a dopiero potem sika, to znaczy, że kluczem jest praca nad emocjami. Taki pies często potrzebuje też bezpiecznej strefy, w której może się wyciszyć, i spokojnych powrotów opiekuna, bez gwałtownych powitań.
Znakowanie terenu w domu i mocz jako komunikat zapachowy
Inny scenariusz to sytuacja, w której pies nie próbuje opróżnić pęcherza, tylko zostawia małe porcje moczu w wybranych miejscach. Dzieje się tak szczególnie u psów dorastających, w domach z więcej niż jednym zwierzęciem albo po wprowadzeniu nowych przedmiotów pachnących obco. Pies w ten sposób zaznacza, że dana przestrzeń należy do niego. Może też reagować na zapach moczu, który wcześniej nie został dobrze usunięty.
Znakowanie nasila się, gdy w domu dochodzi do rywalizacji o zasoby, czyli o legowisko, uwagę człowieka albo miski. Wtedy mocz spełnia funkcję komunikatu, a nie potrzeby fizjologicznej. Dlatego w takich przypadkach warto zadbać o porządek w relacjach między zwierzętami, rozdzielenie miejsc odpoczynku i spokojne wprowadzanie nowych zapachów.
Pomagają też częste kontrole miejsc szczególnie atrakcyjnych dla psa, na przykład przy drzwiach, przy koszu z butami czy w pobliżu okien, i natychmiastowe usuwanie nawet niewielkich śladów. U niektórych samców i suk znakowanie zmniejsza się po zabiegu, ale jeśli stało się już nawykiem, konieczna będzie również praca nad zachowaniem.
Sikanie sytuacyjne
U młodych, wrażliwych psów bardzo częsty jest wzorzec, w którym pojawienie się domownika, gościa albo energiczna zabawa kończy się małą kałużą. Pies nie robi tego „na złość”. To reakcja na silne emocje albo na sytuację, którą odbiera jako zbyt wymagającą. Zdarza się to szczególnie wtedy, gdy człowiek pochyla się nad psem, mówi podniesionym głosem lub zaczyna go intensywnie głaskać. Pies próbuje rozładować napięcie i oddaje trochę moczu.
Najlepszą strategią jest obniżenie intensywności powitań i nauczenie psa spokojnego rytuału. Domownicy powinni wchodzić do mieszkania bez nadmiernego ekscytowania psa, a głaskanie i mówienie podnieconym tonem przenieść na później, gdy pies już się uspokoił. Jeśli sikanie jest uległościowe, to znaczy że pies reaguje tak na groźną w jego odczuciu postawę, trzeba zrezygnować z pochylania się i witanie prowadzić bokiem, bez wpatrywania się w oczy. Wraz z dojrzewaniem i większą pewnością siebie problem zwykle się zmniejsza.
Sprzątanie po „wpadkach”, żeby pies nie wracał w to samo miejsce
Skuteczne sprzątanie ma bezpośredni wpływ na to, czy pies będzie powtarzał sikanie w danym miejscu. Jeśli pozostanie nawet słaby ślad zapachowy, psi nos go wyczuje i uzna, że jest to „zatwierdzona” toaleta. Dlatego pierwszą zasadą jest usuwanie moczu możliwie szybko i używanie środków, które rozkładają związki zapachowe. Dobrze sprawdzają się preparaty enzymatyczne przeznaczone do powierzchni domowych. Nie maskują woni, tylko ją neutralizują.
Mniej polecane są środki na bazie chloru lub intensywnie pachnące płyny do podłóg. Część z nich tylko przykrywa zapach, a część może dodatkowo drażnić psa, co paradoksalnie prowokuje kolejne zaznaczenie miejsca. Przy powierzchniach tekstylnych warto po wstępnym usunięciu moczu zastosować produkt przeznaczony do tapicerki albo dywanów i pozwolić mu działać tyle, ile zaleca producent. Jeśli pies wielokrotnie sikał w tym samym miejscu, bywa konieczne odizolowanie tego punktu na kilka dni, na przykład kratką lub meblem, żeby przerwać mu automatyzm.
Plan oduczania
Kiedy medycyna, harmonogram dnia i sprzątanie są już uporządkowane, można wprowadzić plan treningowy, który uczy psa, że sika się wyłącznie na zewnątrz. Najważniejsze jest powiązanie potrzeby fizjologicznej z miejscem i natychmiastową nagrodą. Pies musi zobaczyć, że opłaca się wstrzymać do wyjścia i że człowiek reaguje na jego sygnały.
W planie mogą znaleźć się następujące elementy.
- Stałe godziny karmienia, aby przewidzieć momenty, w których pies będzie musiał wyjść.
- Krótkie, ale częste wyprowadzanie w okresie intensywnego treningu.
- Nagroda w ciągu kilku sekund po prawidłowym załatwieniu się na zewnątrz.
- Wprowadzenie komendy, na przykład „siusiu”, wypowiadanej zawsze w tym samym momencie.
- Ignorowanie wpadek w domu i spokojne sprzątanie, bez kar.
- Prowadzenie prostego dziennika, w którym zapisuje się godziny spacerów i „sukcesów”.
- W razie potrzeby korzystanie z klatki kennelowej jako bezpiecznego miejsca odpoczynku, nigdy jako kary.
U niektórych psów dobrze działa uczenie ich sygnalizowania potrzeby, na przykład dzwoneczkiem przy drzwiach albo konkretną postawą. U innych sprawdza się wprowadzenie jednego stałego miejsca na zewnątrz, które pachnie znajomo i szybciej wywołuje odruch załatwienia się. Konsekwentne wzmacnianie właściwego zachowania sprawia, że wpadki stopniowo znikają.
