Czujesz, że Twój pies ma nieprzyjemny zapach z pyska? To częstsze zjawisko, niż myślisz, ale czasem problem sięga głębiej niż zjedzona karma. Utrzymująca się woń, obrzęk dziąseł czy ospałość mogą oznaczać kłopoty z bakteriami lub nawet sygnały chorób nerek czy wątroby. Psy różnią się podatnością — u seniorów i szczeniąt pojawia się częściej. Dowiedz się, jak rozpoznać przyczynę, kiedy trzeba działać i co wprowadzić do codziennej pielęgnacji pyska.
Spis treści
Kiedy brzydki zapach z pyska psa jest naprawdę problemem zdrowotnym?
U psa może się pojawić przejściowy, mało intensywny zapach po zjedzeniu karmy lub smakołyku i jest to zjawisko normalne. Jeśli jednak woń utrzymuje się dłużej niż kilka godzin, przybiera charakter kwaśny, gnilny, amoniakalny albo słodkawy i powraca niezależnie od tego, co pies jadł, trzeba uznać ją za objaw, a nie cechę osobniczą. Taki zapach najczęściej oznacza, że w jamie ustnej namnożyły się bakterie albo że organizm próbuje w ten sposób „zasygnalizować” inną chorobę.
Niepokoić powinno także towarzyszące halitozie nadmierne ślinienie, wycieranie pyska łapą, tarcie kufy o dywan, niechęć do twardszych gryzaków, obrzęk lub zaczerwienienie dziąseł, a u części psów również ospałość i mniejsza chęć do ruchu. W przypadku nagłego, bardzo intensywnego zapachu, który pojawia się z dnia na dzień, istnieje ryzyko ostrego stanu zapalnego albo choroby ogólnoustrojowej i wtedy nie warto czekać na samoczynną poprawę.
Szczególną czujność powinny budzić szczenięta w okresie wymiany zębów oraz psy starsze. U młodych psów proces ząbkowania może krótkotrwale pogorszyć zapach, ale jeśli woń nie słabnie lub pojawia się krwawienie, wymaga to oceny lekarza. U seniorów utrwalona halitoza bardzo często wiąże się z chorobami zębów i dziąseł, które postępują szybciej niż u dorosłych zwierząt w średnim wieku.
Najczęstsze przyczyny w jamie ustnej
W zdecydowanej większości przypadków źródłem przykrego zapachu jest to, co dzieje się bezpośrednio na zębach i pod linią dziąseł. Na zębach psa w ciągu doby tworzy się miękka płytka bakteryjna. Jeśli nie jest usuwana, mineralizuje się i powstaje kamień nazębny, który stanowi idealne środowisko dla bakterii wydzielających lotne związki siarki odpowiedzialne za woń z pyska. Z czasem rozwija się stan zapalny dziąseł, a następnie choroba przyzębia.
Do tego typu problemów najszybciej dochodzi u psów, u których występuje jeden lub kilka czynników ryzyka. Żeby było jasne, skąd się bierze halitoza, warto je nazwać:
- Brak lub nieregularne szczotkowanie zębów.
- Karmienie głównie miękką, lepką karmą, która łatwo przylega do zębów.
- Małe rasy i psy o krótkiej kufie, u których zęby są bardziej stłoczone.
- Psy starsze z naturalnie wolniejszym oczyszczaniem jamy ustnej.
- Zęby o nietypowym ustawieniu lub po przebytych urazach.
- Okresy obniżonej odporności albo choroby ogólnoustrojowe sprzyjające namnażaniu bakterii.
Jeśli płytka i kamień nie zostaną usunięte, infekcja schodzi głębiej, tworzą się kieszonki przyzębne, z których może wypływać ropna, bardzo nieprzyjemnie pachnąca wydzielina. Wtedy domowe odświeżacze czy gryzaki nie wystarczą. Konieczna jest sanacja jamy ustnej w znieczuleniu z jednoczesnym oczyszczeniem wszystkich zębów, a czasem także usunięciem tych mocno zniszczonych. Brak takiej interwencji kończy się nie tylko nadal przykrym zapachem, ale też bólem i ryzykiem szerzenia się bakterii na inne narządy.
Rzadziej brane pod uwagę miejscowe źródła zapachu w pysku
Bywa, że zapach jest bardzo intensywny, choć na zębach nie widać dużej ilości kamienia. W wielu takich sytuacjach winne okazuje się ciało obce uwięźnięte między zębem a dziąsłem albo głębiej, przy podniebieniu. Resztki kości, patyki, źdźbła trawy czy nawet fragmenty zabawek szybko prowadzą do stanu zapalnego i nadkażenia, a rozkładające się tkanki pachną znacznie gorzej niż osad nazębny. Utrudnione żucie, krzywe przełykanie czy wyraźne unikanie dotyku pyska są w takim przypadku częstym objawem.
U młodych psów i małych ras problem może robić niewypadający ząb mleczny. Tworzy się wtedy ciasna przestrzeń między zębami, w której gromadzi się jedzenie i ślina. Jeśli w takiej kieszeni dojdzie do zapalenia, oddech natychmiast się pogarsza. Podobnie działa ropień okołowierzchołkowy albo pęknięty ząb, do którego wniknęły bakterie. W bardziej zaawansowanych przypadkach nieprzyjemną woń daje nowotwór jamy ustnej lub ropne zapalenie migdałków, które również wymaga leczenia.
Takie zmiany są często słabo widoczne w zwykłym oglądaniu pyska, dlatego potrzebne jest dokładne badanie w gabinecie, czasem z sedacją i obejrzeniem wszystkich zakamarków. Dopiero usunięcie przyczyny miejscowej pozwala na trwałe pozbyć się zapachu.
Choroby narządów wewnętrznych, które „wychodzą” zapachem z pyska
Nie każdy nieprzyjemny oddech zaczyna się w pysku. U psów z niewydolnością nerek w organizmie gromadzi się mocznik, który w jamie ustnej ulega rozkładowi i daje charakterystyczny zapach amoniaku albo moczu. U zwierząt z cukrzycą, zwłaszcza źle kontrolowaną, można z kolei wyczuć słodkawy, czasem jabłkowy zapach, związany z obecnością ciał ketonowych. Gdy choruje wątroba lub przewód pokarmowy, woń bywa ciężka, gnilna i nie ustępuje po myciu zębów. W takich przypadkach poprawa higieny nie przyniesie pełnego efektu, dopóki nie zostanie wyleczony narząd, z którego problem pochodzi.
Takie zapachy bardzo często idą w parze z innymi sygnałami. Pies zaczyna więcej pić i częściej siusiać, chudnie mimo apetytu albo przeciwnie traci chęć do jedzenia, może mieć wymioty lub biegunkę, czasami bledsze dziąsła i pogorszony wygląd sierści. Są to wskazówki, że konieczna jest wizyta u lekarza i badania laboratoryjne. Najczęściej wykonuje się morfologię, biochemię krwi z oceną nerek i wątroby, badanie moczu, a przy podejrzeniu chorób trzustki lub żołądka także USG. Dopiero po potwierdzeniu, że źródłem kłopotu jest na przykład mocznica, cukrzyca albo zapalenie wątroby, można mówić o leczeniu przyczynowym.
W tych schorzeniach nawet najlepiej wykonana sanacja jamy ustnej czy najdroższy preparat odświeżający dadzą tylko krótkotrwały lub żaden efekt. Zapach wróci, jeśli w organizmie nadal krążą produkty przemiany materii, których nerki, wątroba albo trzustka nie są w stanie usunąć. Dlatego przy nagłej zmianie woni, zwłaszcza u dojrzałych i starszych psów, pierwszym krokiem jest diagnostyka, nie kosmetyka.
Dieta, trawienie i zachowania, które pogarszają zapach
Nawet przy zdrowych zębach oddech może stać się mniej przyjemny, jeśli pies je w sposób, który sprzyja fermentacji treści w przewodzie pokarmowym. Bardzo bogate w białko lub tłuszcz posiłki, częste zmiany karm bez okresu przejściowego albo podawanie dużej ilości smakołyków mogą powodować odbijanie i cofanie się zapachu z żołądka. Gdy dochodzi do refluksu albo pies je tuż przed snem, treść żołądkowa łatwo wraca do przełyku, a wtedy oddech pachnie dokładnie tak jak pokarm.
Drugą grupą problemów są zachowania żywieniowe. Niektóre psy podczas spaceru zjadają resztki jedzenia, odchody innych zwierząt albo padlinę. Koprofagia, czyli zjadanie kału, zawsze daje bardzo intensywny i trudny do usunięcia zapach, który utrzymuje się kilka godzin po takim „poczęstunku”. W takiej sytuacji samo czyszczenie pyska nie wystarczy. Trzeba ograniczyć dostęp do niepożądanych źródeł jedzenia, pracować nad komendą zostaw i sprawdzić, czy w diecie nie brakuje włókna, minerałów lub kalorii, bo niedobory potrafią podkręcać skłonność do takich zachowań.
Nieprzyjemny oddech może też towarzyszyć zaburzeniom trawienia oraz inwazji pasożytów jelitowych. Gdy w jelitach gromadzi się więcej gazów, treść dłużej zalega albo w kale pojawia się śluz, zapach z pyska ulega wyraźnemu zaostrzeniu. W takich przypadkach potrzebna jest korekta żywienia, czasem lekkostrawna dieta i odrobaczenie. Jeśli to nie przynosi poprawy, warto szukać podłoża w alergiach pokarmowych lub chorobach zapalnych jelit.
Codzienna profilaktyka i higiena jamy ustnej psa
Kiedy uda się już opanować przyczynę nieświeżego oddechu, trzeba zadbać o to, aby problem nie wrócił. Najlepiej sprawdza się połączenie kilku prostych metod, które razem tworzą codzienną rutynę.
- Szczotkowanie zębów dwa trzy razy w tygodniu specjalną pastą dla psów, najlepiej stopniowo wprowadzoną tak, aby zwierzę dobrze ją tolerowało.
- Przysmaki i gryzaki dentystyczne, które wymuszają żucie i mechanicznie ścierają część płytki, ale nie zastępują szczoteczki.
- Płyny lub żele do wody ograniczające namnażanie bakterii w jamie ustnej, pomocne przy psach, które nie pozwalają na dłuższe manipulacje przy pysku.
- Zabawki do gryzienia dobrane do wielkości i siły psa, wspierające naturalne oczyszczanie zębów.
- Regularne kontrole stomatologiczne u lekarza weterynarii, zwłaszcza u małych ras i seniorów, które szybciej odkładają kamień.
Taką rutynę warto wprowadzać jak najwcześniej. Młody pies szybciej uczy się tolerować dotyk przy pysku i mniej się stresuje podczas szczotkowania. Dorosłe zwierzę też można tego nauczyć, choć wymaga to kilku krótkich sesji i nagradzania po każdej próbie. Przy psach, u których mimo profilaktyki zapach szybko wraca, dobrze jest co jakiś czas wykonać profesjonalne czyszczenie w gabinecie, aby usunąć kamień z miejsc niedostępnych w domu. Dzięki temu codzienne zabiegi będą skuteczniejsze, a oddech wyraźnie przyjemniejszy.
