Lawenda to roślina, która potrafi rozkochać zapachem, ale jej rozmnażanie z sadzonek bywa wyzwaniem. Da się to jednak zrobić – wystarczy dobrać odpowiedni moment, wybrać zdrowe pędy i zadbać o drobiazgi: przewiew, lekkie podłoże i delikatne podlewanie. Po kilku tygodniach młode rośliny są gotowe, aby trafić do ogrodu. Wystarczy trochę ciepła, cierpliwości i czyste narzędzia – a sukces gwarantowany.
Spis treści
Kiedy i z czego pobierać sadzonki lawendy?
W warunkach klimatu umiarkowanego najlepszym momentem na pobieranie sadzonek pędowych przypada na późną wiosnę i pierwszą połowę lata, gdy pędy są zielne i elastyczne, oraz na późne lato, kiedy część tkanek zaczyna drewnieć. Sprawdzają się terminy od maja do lipca, ewentualnie początek sierpnia, a dla półzdrewniałych wierzchołków od połowy lipca do września. W każdym z tych okien warto wybierać pędy niekwitnące, co ogranicza straty energii i zwiększa powodzenie ukorzeniania.
Kryteria jakości:
- Jednoroczne przyrosty z górnych partii krzewu, bez oznak chorób lub uszkodzeń.
- Długość 7–10 cm, cięcie tuż pod węzłem, z usunięciem liści w dolnej części.
- Brak pąków kwiatowych, najlepiej tuż po przycięciu rośliny lub przed kwitnieniem.
Warto rozróżnić, z jaką lawendą ma się do czynienia. Lawenda wąskolistna (Lavandula angustifolia) jest stabilna i chętnie tworzy jednorodne potomstwo z sadzonek pędowych.Mieszańce lawendy pośredniej (Lavandula × intermedia) częściej nie zawiązują pełnowartościowych nasion, dlatego rozmnaża się je wegetatywnie z niezdrewniałych sadzonek pobieranych najczęściej pod koniec lata lub na przedwiośniu z roślin matecznych. Z tych powodów w poradniku nacisk położono na sadzonki pędowe.
Niezbędne materiały i przygotowanie stanowiska
Do sprawnego ukorzeniania potrzebne jest lekkie, przepuszczalne podłoże. Najczęściej stosuje się mieszankę torfu z perlitem lub piaskiem, która utrzymuje równą wilgotność i szybko odprowadza nadmiar wody. Wygodnie pracuje się w pojemnikach lub multiplatach z odpływem oraz warstwą drenażową na spodzie. Dobrą praktyką jest przygotowanie stanowiska w jasnym miejscu o rozproszonym świetle, z dala od palącego słońca, które mogłoby przegrzać świeżo posadzone sadzonki.
Przyda się osłona tworząca efekt mini-szklarni. Może to być pokrywa, foliowy namiot lub po prostu przezroczysta torebka naciągnięta na doniczkę, które pomagają utrzymać wysoką wilgotność powietrza. Warto też mieć pod ręką ukorzeniacz z auksynami, który nie jest obowiązkowy, ale potrafi zwiększyć odsetek przyjęć w mniej sprzyjających warunkach. Zestaw uzupełniają czyste, ostre nożyce do cięcia pędów oraz zdezynfekowane pojemniki, co ogranicza presję patogenów już na starcie.
Przygotowanie pędów – krok po kroku
Aby uzyskać wyrównany materiał, pędy odcina się ostrym, zdezynfekowanym narzędziem tuż pod węzłem. Następnie usuwa się liście z dolnej części, by żadna blaszka nie dotykała podłoża i nie sprzyjała gniciu. Tak przygotowany fragment można lekko skrócić do ok. 8–10 cm, aby wyrównać długość i ograniczyć parowanie.
Czynności ułatwiające zachowanie tempa pracy:
- Cięcie pod węzłem jednorocznego, niekwitnącego przyrostu.
- Usunięcie liści z dolnego odcinka, pozostawienie niewielkiej rozetki u góry.
- Opcjonalne użycie ukorzeniacza z auksynami na świeżym cięciu.
- Szybkie osadzenie w przepuszczalnym podłożu, bez zgniatania tkanek.
Drobny detal, który robi różnicę, to sposób trzymania pędu przy cięciu i wkładaniu do podłoża. Pęd powinien zachować prosty przebieg, a fragment z usuniętymi liśćmi służy do stabilnego osadzenia w mieszance. Dzięki temu łatwiej utrzymać pion i równą głębokość, co poprawia odsetek przyjęć.
Sadzenie i ukorzenianie
Sadzonki osadza się w lekkiej mieszance na bazie torfu z domieszką piasku lub perlitu, tak aby podłoże pozostawało wilgotne, ale nie mokre. Sprawdza się płytkie sadzenie na ok. 2 cm albo do połowy długości sadzonki wzdłuż ścianki doniczki, co stabilizuje pęd i ułatwia dostęp powietrza do strefy korzeniotwórczej. Po posadzeniu podłoże delikatnie się podlewa.
Aby ograniczyć utratę wody przez nieukorzenione pędy, na pojemnik nakłada się przezroczystą pokrywę lub torebkę foliową i ustawia całość w jasnym, lecz nienasłonecznionym miejscu. Osłona powinna być codziennie krótko uchylana, co zapobiega zastojom wilgoci i poprawia wymianę powietrza. W takich warunkach pierwsze korzenie pojawiają się zwykle po 2–4 tygodniach, choć w chłodniejszym miejscu proces może trwać dłużej.
Higiena pracy i profilaktyka chorób
Praca czystymi narzędziami ogranicza ryzyko przenoszenia patogenów ran po cięciu. Sekatory i nożyce warto przetrzeć spirytusem lub denaturatem, ewentualnie wyparzyć wrzątkiem i dokładnie osuszyć. Przed rozpoczęciem sadzonkowania dobrze jest także umyć pojemniki i etykiety, a ręce trzymać z dala od wilgotnych powierzchni liści.
W czasie ukorzeniania największym przeciwnikiem bywa szara pleśń rozwijająca się przy wysokiej wilgotności i słabym ruchu powietrza. Zapobiega się jej poprzez umiarkowane podlewanie podłoża przy zachowaniu suchej blaszki liściowej, regularne wietrzenie pod osłoną oraz szybkie usuwanie porażonych fragmentów. Pomaga też utrzymanie przewiewu wokół pojemników i unikanie zraszania liści.
Pielęgnacja po ukorzenieniu
O tym, że młoda lawenda jest gotowa do pikowania do osobnych doniczek, świadczy wyraźny opór przy delikatnym pociągnięciu oraz świeże przyrosty u wierzchołka. W zależności od warunków pierwsze, użyteczne korzenie pojawiają się zwykle po 2–3 tygodniach, czasem po 4–6 tygodniach, a bywa, że potrzebne jest 6–8 tygodni – dlatego lepiej kierować się stanem systemu korzeniowego niż kalendarzem.
Po przyjęciu sadzonki przenosi się do pojemników o średnicy około 9–10 cm z lekką mieszanką, a podlewanie ogranicza się do krótkiego, ale dokładnego przesiąknięcia i całkowitego obsychania wierzchniej warstwy między sesjami.
Zanim rośliny trafią na stałe w plener, przechodzą hartowanie, czyli stopniowe oswajanie z pełnym słońcem, wiatrem i niższą wilgotnością. Przez około dwa tygodnie codziennie wydłuża się pobyt na zewnątrz i zwiększa nasłonecznienie, unikając ekspozycji w południe w pierwszych dniach.
- Tydzień 1: 2–3 godziny dziennie w półcieniu, osłonięte od wiatru.
- Tydzień 2: stopniowe przejście do słońca porannego i wydłużanie ekspozycji.
- Po 15 maja w uprawie pojemnikowej rośliny mogą już pozostać na zewnątrz na stałe, jeśli nie zapowiada się przymrozek.
Nawożenie rozpoczyna się oszczędnie, gdy ruszy nowy przyrost po pikowaniu. Sprawdzają się małe dawki nawozu wiosną i na początku lata, unikając przenawożenia azotem, które rozluźnia pokrój krzewów. Lepiej podać mniej, ale częściej, niż jednorazowo za dużo; pomocne są nawozy długo działające lub delikatne zasilanie preparatami o zbilansowanym składzie.
Przesadzanie do gruntu
Najpewniejszy termin to wczesna wiosna po ustąpieniu przymrozków lub koniec lata i wczesna jesień, gdy gleba jest jeszcze ciepła i rośliny mają czas na odbudowę korzeni. Dobrze sprawdza się okres marzec–kwiecień w cieplejszych rejonach oraz koniec sierpnia–wrzesień tam, gdzie jesień bywa długa.
W obu przypadkach kluczowe są stanowiska słoneczne, przewiewne i bardzo przepuszczalne, najlepiej o odczynie obojętnym do zasadowego.
Aby krzewy zachowały zwarty pokrój i nie zagłuszały się wzajemnie, rozstawa powinna być dostosowana do gatunku i planowanego efektu. Widełki, które ułatwiają decyzję:
- Lavandula angustifolia (rabaty): co 40–60 cm lub 4–5 sztuk na 1 m²; na niski żywopłot sadzi się co 30–40 cm.
- Odmiany silniejsze / nasadzenia produkcyjne: 60 × 40 cm lub rzędy co 40 cm z przerwą technologiczną, sadzenie zwykle w drugiej połowie maja.
- Uśrednione minimum w ogrodach prywatnych: przynajmniej 40 cm między roślinami, by zapewnić cyrkulację powietrza i szybkie obsychanie.
Młode lawendy w pierwszym sezonie po posadzeniu warto podlewać tylko wtedy, gdy dłużej nie pada, a przed zimą w rejonach narażonych na mroźny wiatr osłonić białą agrowłókniną na stelażu lub gałązkami iglastymi, zdejmując okrycie w odwilżach, aby nie doprowadzić do zaparzenia. Takie zabezpieczenie pomaga przetrwać pierwszą zimę bez ubytków, zwłaszcza na cięższych glebach.
